Chciałbym zaapelować o więcej rozsądku

Moje życie, odniesienia i relacje funkcjonują poza przestrzenią publiczną i poza światem celebrytów i innych przedziwnych osób. Wkurwia mnie i doprowadza do szaleństwa, gdy osoby, których nie znam, które mnie nie znają. Nie wiedzą, czy w ogóle chciałbym ja sam się do nich kiedykolwiek odnieść, brzydzą mnie, jak Doda, Mucha i inne motłostwa, udają, że mają w odniesieniu do mnie coś do powiedzenia czy zasygnalizowania! Nie kurwa, nie macie! Setki razy to powtarzałem. Ja w ten sposób nie funkcjonuję. Musiałem zrezygnować z Facebooka, nigdy nie miałem Instagrama, choć to m.in. ja swoimi zdjęciami na MySpace zainspirowałem tą późniejszą chujnię ze zdjęciami. Ja funkcjonowałem prywatnie, porozumiewałem się z wybranymi osobami, a nagle motłostwo zaczęło się zachowywać, jakbym je do tej zabawy zapraszał. Zabawa się rozlała i rozprzestrzeniła, choć nikt nie przeprosił mnie za to, że moją prywatną komunikację ktoś zamienił w żyłę złota i wciągnął do zabawy miliard osób, bo kto bogatym Aspergerom z USA zabroni tak się wpierdalać? Zaczęła się psychotyczna chujnia, żeby ze mną się licytować. Tymczasem ja nic nie miałem nikomu poza 2-3 osobami nigdy do powiedzenia. I proszę to uszanować! To jest kurwa chore! Wypierdalać jebane żmije. Jak nie wiesz, co ze swoim życiem zrobić, to umieraj po prostu. Spierdalaj!

Wczoraj obudziłem się w nocy i przeczytałem nagle 40 stron książki Carla Sagana

Jest coś dziwnego w tej książce. Moim zdaniem autor postawił w książce pewne hipotezy, chociaż nie wprost. I nawet je naukowo uzasadnił. A jednak nie zdecydował się nigdy tego zrobić w ramach tzw. perspektywy naukowej. Uczynił to w fikcji literackiej. A jednak podsunął pewne kierunki rozumowania, badań, poszukiwań. Te hipotezy są rozproszone po całej książce. I rozumiem go. Nie chciał tak cennymi przemyśleniami dzielić się z tymi, którym brakuje pewnej wiedzy. W dodatku nie koniecznie muszą to być naukowcy. Jednak zaadresował pewne przesłanie do osób nie pozbawionych otwartego myślenia i jest ono mocno rozproszone. Gdy to wszystko połączyłem i zrozumiałem, uświadomiłem sobie, że ja mam też ileś takich rzeczy, którymi się nie dzielę, bo są za cenne. Niektóre sobie gdzieś tam spisałem. Wielu z nich nigdy nie zapisałem na komputerze :). Jeszcze inne od zawsze są tylko w mojej głowie. Jednak ta książka za szybko poszła w stronę fantazji i to jest jej wada. Za dużo pieczeni na jednym ogniu chciał upiec. Tak można może, gdy chłopakowi podoba się kilka dziewczyn. Zrobić tak, a nie wiem sam jak to się robi, że ustrzeli się kilka za jednym razem, bo człowiek nie może się na jedną zdecydować. Jednak tak się nie da w tak złożonej dziedzinie, jaką jest kosmos. Ci, którzy stopniowo wprowadzają pewne kwestie, wątpliwości są najmądrzejsi moim zdaniem. Natomiast jest to oczywiste, że jest masa głupków od równań, natomiast niewielu, którzy te różne „przepływy”, pola siłowe itd. są w stanie sobie tak wyobrazić, że w dodatku widzą możliwości oddziaływań także naszej, ludzkiej technologii z tymi siłami.