Na pożegnanie

Matka Agnieszkę nauczyła, że najpierw w uczuciach musi być kłamstwo. Najpierw trzeba wykorzystać i mieć na to strategię. Pomórzcie Agnieszce, bo jej matka jest głupia. Przez to, że jej matka była głupia, to ona jest dzisiaj ślepa. Boi się sytuacji samej ekspozycji. Świat zadaje wyobrażeniom o tym, co może „dostać” taka osoba śmiertelne ciosy. A przez to, że nie rozumie, dlaczego za okazywanie uczuć nie ma wymiernych korzyści, to napierdala w kogo się da i ile się da. Czysta myśl i intencja w ogóle, że się jest i się siedzi to powinna być już przesłanka, żeby takiej osobie płacić. Niech świat naprawi błąd wobec takich osób. Bo one walą na oślep. A ludzi neutralnych, jak ja to męczy. A traumatyzuje w ogóle wychowywanie się w takiej dziczy. Wytłumaczcie suczce, że nie jest pępkiem świata. Że nie można się bez konsekwencji w przyszłości do ludzi przypierdalać. Że nie każdy chce, żeby na niego nasikała. Że ludzie dzielą się na tych, co chcą i na tych, których takie podejście obrzydza. A wtedy jest dwubiegunowo. I można nawet w mordę dostać. W samą mordę może dostać nawet sama Pani Śnieżka. To niesprawiedliwe, że świat czyni takie osoby ślepymi, że przestają testować rzeczywistość. I że raz wystarczy. Że nie to nie. Że niechęć na czyjejś twarzy to niechęć. Że nie każdy kombinuje. Że są ludzie, którzy myślą i oni kombinują. Ale są też ludzie, którzy czują i oni nie kombinują. Ale mogą wpaść w furię. W niebezpieczną furię. Że kradzież uczuć, które ktoś ma do kogoś innego, udawanie, role play, podszywanie się pod osobę, do której ktoś inny ma uczucia jest złodziejstwem, próbą wyłudzenia. Jest niegodne nawet dla małej nieistotnej suczki z Podkarpacia. Że Marsz. Kuchciński obraziłby się na Panią za niegodne reprezentowanie regionu nie tylko w Polsce, ale i na świecie.