Źle się czuję po obejrzeniu tego filmu

Wiem, że takiego człowieka byłbym w stanie nie tylko zamordować. Ale spaliłbym komisariat policji, która nie pociągnęłaby go do odpowiedzialności. Mój poziom wrażliwości na tego rodzaju krzywdę powoduje, że nie czuję się przystosowany do życia w społeczeństwie. Ponieważ prawo prawem, a ja i tak uważam, że śmierć za śmierć. W tym wypadku informacja o tym, że zwierzę nie przeżyło jest pozytywna. Uważam jako specjalista od traumy, że nawet gdyby kot wyzdrowiał kiedyś, przestał odczuwać ból, to uraz psychiczny, a zwłaszcza w przypadku kota nie dałby się usunąć. Koty są wyjątkowo wrażliwymi zwierzętami. Również wrażliwymi na ból. Moja szara kotka, choć w większości przypadków wrzucam filmy i zdjęcia, jak jest w totalnie błogim stanie, to gdy pokażę coś śmiesznego z jej udziałem, to jest tylko bardzo niewielki fragment jej życia, gdy jest w coś zaangażowana. Dlaczego to co mam do pokazania z jej udziałem to tylko stan relaksu? Ponieważ jest on bardzo wysoko reaktywna. Bardzo silnie potrafi być pobudzona. Nadwrażliwa na światło, bodźce, dotyk. Ma straszne łaskotki. Chociaż wie, że ją przytulam, to gdy oprócz tego głaszczę ją po brzuchu, to nie może tego znieść i wpada w rodzaj podniecenia czy ekscytacji ale trochę dysforycznej. Po prostu tak intensywny kontakt fizyczny ją zwyczajnie BOLI. Gdy czuję do niej za dużo miłości jest większą ofiarą mojego przytulania, niż gdy na potrzeby filmu udawałem, że ze mną tańczy, a tak naprawdę musiałem trochę jej w tym pomóc. Takie sytuacje w porównaniu z przytulaniem są 100x łagodniejsze. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić ostatnich chwil, tego, co czuł kot na tym filmie. Dochodzę do granicy empatii, jaką mam względem kotów i od razu dalej czuję odrętwienie i w zasadzie od razu silny dystres. Ten film mnie wykończył psychicznie, choć przyznam, że chciałem go obejrzeć, żeby sobie powiedzieć w duchu „biedny kotku”.