Już to kiedyś wrzucałem

Najbardziej to wbija w ziemię, w sensie wszystko, gdy ma się te 13-15 lat. Potem się człowiek przyzwyczaja. Dla mnie na przykład nigdy nie było w tym nic nadzwyczajnego, że to była np. Niemka. Raz na przykład była. Wczoraj nawet na stacji benzynowej spotkałem bardzo ładną niemiecką dziewczynę. Ale człowiek się przyzwyczaja. Co innego mając lat 13 myśleć, że człowiek czuje tak może raz tylko w życiu, a co innego być np. raz na dyskotece w Zittau, innym razem na targach we Frankfurcie, mieć przez jakiś czas koleżankę na zajęciach, niby polska dziewczyna, a czuje się trochę coś takiego jakby ze swojej bajki, a jednak nie do końca polskiego. Ludzie tacy ulepieni z jednej masy etnicznej, no nie dziwię się. Naprawdę nie czują o co tu chodzi. To co u nich z kolei jednorodne, u innych może być bardzo zróżnicowane.