Temat szalenie skomplikowany

 

https://ksiazki.wp.pl/bruno-schulz-mial-depresje-byl-masochista-ale-to-tylko-czesc-prawdy-6554027068410784a

Seksuologia to moim zdaniem najbardziej skomplikowany temat i najtrudniejszy do badania, bo przecież ludzie z natury kłamią, a nikt nie wchodzi człowiekowi do sypialni. A nawet jak wejdzie, to przecież nikt mu nie zademonstruje tego, co naprawdę robi.

Mnie ten temat nie interesuje, ale ponieważ jestem psychologiem klinicznym i mam rozległą wiedzę, a rozmawiając, obserwując, ogarniając różne osoby, również takie, które mnie próbują podejść, wrobić w coś, widzę wyraźnie, że wszystko opiera się często na skrajnych dewiacjach, które rodzą z drugiej strony obrony i fobie społeczne, co skutkuje masą wtórnych obron, identyfikacji projekcyjnych, czyli w cudzysłowiu odwracanie kota ogonem i wrabianie. Odwracanie przyczyny ze skutkiem w atrybucji „kto kogo”. Często osoba chora wciąga nas w swoje preferencje wykorzystując nieporozumienie. To bardzo niebezpieczne. Tak się zachowywała moja promotorka jeszcze jak tylko miałem wykłady. Ja usiłowałem jej udowodnić, że są granice. Ona z kolei, że ich nie ma i wszystko jest umowne. Nie może patologia wypowiadać się moim zdaniem, gdzie są granice. Ale patologia też jest i w psychologii. Wszędzie tak naprawdę.

Ja bym też od razu rozróżnił parafilię od przygody, eksperymentu, ciekawości, potrzeby poszukiwania doznań, utraty kontroli nad własną ekstrawersją bądź przeciwnie introwersją. W obu przypadkach może mieć miejsce wpadniecie w jakiś rodzaj pułapki tego typu. Wszelka sytuacja też gwałtu, przemocy psychicznej, utraty kontroli nad własnym życiem prowadzi do różnych form dekompensacji, odsłonięcia mechanizmów własnej psychiki, ujawnienia preferencji niewłaściwym osobom i osoba nie będąca masochistą, może stać się ofiarą sadysty, ale będzie to oczywiście kurwa GWAŁT, za który powinien być sąd i antyterroryści pod domem o 6 rano. Często niestety jest po prostu gwałt. Potem jest dół, potem kolejny gwałt i poczucie beznadziei. Żadna przyjemność. Z innej beczki. A propos złamania ludzkiego. Miałem do czynienia nawet z osobami, które za brak oczekiwanego sadyzmu z mojej strony mściły się okrutnie. Na setki sposobów. A to tylko było ich uzależnienie. Więc jest brak hamulców i w jedną i w drugą stronę!

Rozróżniłbym też masochizm jako zmienną osobowości. Przypadek ciężki, trudny w opisie. I taki tylko fizyczny, który bardziej jest typowy dla osób lubiących eksperymenty.

Choć w świecie dominuje ten drugi typ przystosowania masochistycznego. W Polsce moje obserwacje, często wykorzystujące element ukrycia swojej tożsamości przed osobą, której skłonności do agresji badam, wykazują, że jest silna polaryzacja. Na osoby o wyraźnie widocznych cechach psychopatycznych. W to wchodzi też niebezpieczny rodzaj manipulowania innymi ludźmi. Wobec tego na drugim krańcu są osoby totalnie w czarnej dupie, skrajnie zależne i oczekują, że ktoś wszystko, co jest w nich za przeproszeniem „przerucha”. Ten typ sadyzmu, to może być dosłownie każdy – dytektorzy, prezesi, ogólnie menedżerowie, nauczyciele, lekarze, celebryci i każdy, kto ma w jakiś sposób rozwinięte umiejętności manipulacji.

Z drugiej strony widzę wyraźny problem. Niechęć do utrzymywania się w paśmie pewnej normy. Normy w zakresie uległości, eksperymentów itd. nie są tematem znanym, pożądanym, lecz wstydliwym, ale też po prostu nudnym itd.

Polacy mają często problem, bo wstydzą się swojej naiwności. Za naiwność też uważają znajomość czy przestrzeganie norm właśnie. W tym sensie więcej niż może nawet 90% ludzi jest w Polsce sadystami i tu można byłoby postawić kropkę. Dlatego w tym kontekście jawny masochista opisany w książce tutaj Bruno Schulz budzi śmiech, drwinę i politowanie.

W innych krajach jest inaczej. Wszystko opiera się na poznaniu siebie, zgodzie (ang. consent) , wyraźnym wskazywaniu swoich partnerów. A nie że jakaś kurwa z Dęblina manipuluje moim otoczeniem, udowadniając że mnie kocha. Polacy, kurwy zapierdolone! A kogo to obchodzi? Może się i zesrać kurwa na środku drogi, ale nie była nigdy przedmiotem mojego zainteresowania w sensie intymnym. Natomiast kiedyś w szkole zawalczyła o dość dużo mojej uwagi, ale nie podejrzewałem, że to jest aż taka twarda głowa, Kampucza. Że tylko wsadza w komuś chuja dalej i tylko zawsze choćby centymetr, ale dalej. Pogłębia swoje zainteresowanie, żeby osączyć, opanować, kontrolować. Ja nawet osobie z mojej rodziny mogę powiedzieć otwarcie w takiej sytuacji „zabrnęłaś, boisz się wycofać, to wypierdalaj na tamten świat”. Każdy granice musi znać sam, a nie że wzywamy 2x dziennie policję, bo ktoś chory psychicznie albo tylko udaje, nie rozumie. Jeśli można w akcie desperacji, wściekłości komuś odrąbać głowę, to ja czuję, że to jest normalne. Ale to nie sadyzm. Obrona własnych granic do kurwy to NIE JEST ZACHOWANIE SEKSUALNE!

Taka osoba ma słuchać i rozumieć i przyjmować pierwszą informację, a nie eksplorować swoje odczucie, że musi być drugie i trzecie dno itd. To jest tylko wtedy nieuczciwa gra na zmęczenie i pognębienie człowieka. Odmawiając nam poczucia tego, co jest prawdą, zadaje się nam najbardziej dotkliwe ciosy psychiczne. Gdy odkryłem w 2014 r. istnienie takiej osoby. Że to ta dziewczyna z liceum. Musiałem zrezygnować z wielu rzeczy, dopóki nie wyrwałem tych wszystkich macek, ktorymi usiłowała pod moją nieświadomość moje życie opleść. Ja nie brałem tego przedtem pod uwagę nie z naiwności, jak by POLACY pomyśleli, ale z poczucia normy. To, jakie ona ma podejście nie jest normalne. Bezczelne jest utrzymywanie, że się kogoś kocha, gdy ten ktoś nie chce mieć z tą osobą nic wspólnego.

Natomiast temat masochizmu jest szalenie skomplikowany. Próbujecie pokazać, że teraz oto taka osoba z pustego zacietrzewionego sadyzmu, wpada w otchłań równie pustego i ślepego masochizmu. Dokładnie!

Inne są parafilie możliwe w przebiegu depresji, ale też inne w przebiegu choroby afektywnej dwubiegunowej, nerwicy itd.

Nie będę tego wyjaśniał, bo wiem więcej, niż wielu seksuologów. Dlaczego? Bo wiedzę na ten temat mają, ale osoby, które w życiu czuły się i ładne i brzydkie, które miały okresy swobody i życia w stresie i pod presją. Seksualność nie tylko kształtuje się w różnych warunkach i okolicznościach, ale też przejawia. I nie wierzę zwyczajnie, że jakiś profesor, który od 30 lat tak samo mówi o stosunku płciowym, a nie widzi tych zboczeń już od prostego kontaktu w szkole, pracy, urzędzie, na ulicy, nic w sumie nie wie. Każde ludzkie zachowanie nie tylko może mieć, ale zwyczajnie ma, choćby niewielki wymiar seksualny. Czasem presja, nieżyczliwość ludzka, depresja potęguje w nas rozpacz i poczucie osamotnienia. Człowiek poszukuje potwierdzenia stanu, w jakim się znajduje. To też jeszcze nie będzie masochizm. Sadyzm bądź masochizm to dość trwałe przede wszystkim postawy, ukształtowane w toku nieprawidłowego rozwoju życia przede wszystkim psychicznego. Niedostatek zabawy, uwagi innych, za wąskie zainteresowania, nieśmiałość, agresja w najbliższym otoczeniu, zaniedbanie mogą wpłynąć na utratę elastyczności w zakresie własnej seksualności. Brak właściwego warunkowania norm w okresie eksplorowania też własnej sfery agresywnych zachowań. Ona też w człowieku musi być, tylko w normie.

Jeśli już coś obiektywnie rzeczywiście śmieszy, to właśnie to. Że jest jakaś baba, która ma zgolone brwi i mocną kredką namalowane coś zamiast nich, skórzaną spódnicę, ciężkie buty i wrogie spojrzenie, to większość z nas to śmieszy. Również mnie. Podobnie ktoś, kto ma duży o-ring w uchu, sepleni, jest przesadnie ciepły też wzbudza litość.

Ja mam na przykład normalną seksualność, choć złożoną pod względem rodzajów zachowań, zdolności przystosowania do partnerki. Co przez osoby sztywne traktowane jest jako uległość. To absurd. Ale badania np. psychopatii potwierdzają, że Polacy mają mało dystansu do siebie, są nastawieni na wykorzystywanie innych. Ja często oczekuję intymności i trzymam się tego, a pizda już przeinacza, że to oczekiwanie dyskrecji, jakby jak z dziwką. Więc jak nie powiesz wszystkim, że to ona, bo dla Ciebie to prywatna sprawa, to już jest lament i kompleksy i niezadowolenie. A ja kurwo nie chcę, żeby od razu Kaczyński wiedział, może pierwszy w ogóle Kaczyński, z kim się spotykam! I zrozum kurwo, że tak nigdy nie będzie! Zabij się, jak ci się to nie podoba, że nie da się wypierdolić z pychy jakiejś pizdzie w moim życiu wszystkiego na wierz, bo ona chce pokazać, że to ona wie, jej wolno, ona jest dopuszczona. Nie kurwo. Nie wiesz i nie będziesz wiedziała, bo jesteś kurwą. Dostałaś 2 lata temu tak dokładną wiadomość, że można było być pewnym, że wszystko jest fair. Ale to było za mało. W Polsce trzeba najpierw wszystkim dookoła pokazać co się czuje, na końcu tej osobie. Powiem krótko. Spierdalaj.