Najśmieszniejsze sytuacje w Anglii podczas pierwszej podróży

Ponieważ choć posługujemy się zbliżonym alfabetem, to język w wymowie jest kompletnie inny i alfabet fonetyczny składa się z dużo większej liczby głosek, ale nie tylko. Również dyftongów. A więc pośrednich zbitek samogłosek. Np. rozmowy piratów, niechlujne, niedbałe rozmowy przy piwie w tawernie mogą być niezrozumiałe nawet dla dyplomowanych anglistów. Wielka Brytania to kraj o chyba największej flocie i potencjale panowania na wszystkich oceanach i morzach świata. Kraj położony na wyspach i nierozerwalnie kulturowo i duchowo związany z morzem. Każdy Anglik, Szkot, Walijczyk ma duszę pirata i wie co to znaczy aye. Np. nasze u to jest oo itd. Jest jak w języku gruzińskim kilka rodzajów „d”, „k”. D, th brzmią podobnie. C, k też, ale zależy w jakim słowie, ponieważ język angielski to język silniej ukorzeniony w wymowie, dlatego alfabet fonetyczny jest kluczem do tajemnicy dlaczego c w sąsiedztwie określonych liter albo na początku wyrazu będzie brzmiało zawsze jak k, podczas gdy wymieniamy kolejne litery alfabetu, to mówi „si”. Ciężko napisać o tym wszystkim w 4 zdaniach, ale taki jest mój cel.

I tylko jeden przykład, żeby cholera wie, czy się wygłupić. To zależy od Was i Waszej motywacji. Pytając podczas zakupów w supermarkecie po raz pierwszy. Ja tak miałem w Malvern Wells w 2000 r. „Can you give me a bag” i ja wymawiałem tak, jak literując alfabet, że a to jest „ej”. Więc zostałem zrozumiany „Can you give me a beg”, co oznacza: „Czy możesz dać mi jałmużnę?” Przyznam, że kasjerka się chwilę zastanawiała, co mi odpowiedzieć. Ja byłem przystojnym 15 latkiem i nie wiedziała, co mi odpowiedzieć. Na szczęście pokazałem jej na plastikowe torby i wtedy ją olśniło. Poprawiła mnie, mówiąc „a baaaaag?”. Wtedy zrozumiałem, że popełniłem błąd w komunikacji. I utwierdziłem ją też w tym zmieszaniu, że zaczęła sądzić, że proszę o jałmużnę. Jałmużna w Wielkiej Brytanii to dość trudny temat. To kultura protestancka. Ludziom, którzy nie mają wartości protestanckich, trudno zrozumieć tą kulturę. Te różnice były źródłem krwawych wojen toczonych przez wieki np. z Irlandczykami.

Gdy ja się uczyłem ekonomii, socjologii w SGH, to głównym źródłem wiedzy pośrednio i na ten temat, ale bardziej w toku edukacji ekonomisty stanowiła książka Maxa Webera – Etyka protestancka a duch kapitalizmu. Ale choć spotkamy w Anglii „żebraków” i bezdomnych, którzy są tak grzeczni, że życzą każdemu, kto przechodzi koło nich miłego dnia, to nie to jest istotą. I też opowiadanie H. Ch. Andersena o Dziewczynce z zapałkami jest też pewną hiperbolą. Paradoksalnie chodzi jemu właśnie o wzbudzenie w dzieciach poczucia tego, co złe, a co słuszne. Jakich ludzi należy nagradzać, wspierać, bo podłożem wychowania w kulturze protestanckiej są takie wartości, że ktoś, kto się „pogubi” i włączy empatię, tam gdzie ludzie rozgrywają między sobą interesy, to w idealnie złym świecie Andersena ląduje na samym dnie. Ale taki świat jest naturalnie karykaturą. Podobnie u Dickensa, w którego powieściach znajdziecie i takiego dzisiejszego zupełnie Kaczyńskiego w Klubie Pickwicka i znajdziecie w opowiadaniu Dombey i Syn dziecko, którego ojciec zakatował na śmierć motywując do ciężkiej nauki odkąd skończył 6 lat, żeby przejąć schedę. Chłopiec oczywiście zmarł i jest tam opisany bardzo pięknie jego pogrzeb. Znajdziemy też motyw o tym, jak cała rodzina i dzieci szły do więzienia za długi. To, co się dzieje w Polsce od dłuższego czasu, a czemu PiS chciał – tej całej karykaturze kapitalizmu, ironii zapobiec, to jest właśnie powstrzymanie tej znieczulicy wynikającej ze skrajnie źle pojętego wolnego wyboru. Chociaż dawna szefowa kancelarii Lecha Kaczyńskiego dziś broni Jarosława. To jego niechęć do Polek zrozumiecie czytając Jerofiejewa. On trochę ma w sobie z Żyda, trochę z Rosjanina. Zupełnie jak V. Putin.

Do żebractwa prowadzą różne drogi. Jeden bezdomny z Warszawy niedawno napisał doktorat z socjologii, mimo że nadal jest bezdomnym. Ale przyczyny to raczej zdrowie psychiczne. A właściwie jego brak. A nie „bycie frajerem”, posiadanie „miękkiego serca” itd. Często złośliwe powszechne przekonania prowadzą ludzi do takich wniosków. Ale jest to przede wszystkim złośliwe. Polacy mają w sobie taką złośliwą przekorność, jak z Jerofiejewa, że ktoś mówi coś do chłopa, a chłop od razu odpowiada, że nie, bo jest inaczej. Raczej przeciwnie. Nieumiejętność przeciwstawienia się zachciankom, popadanie w uzależnienia, zwłaszcza od narkotyków. To widzę w Anglii od bardzo dawna. Ale i w Kanadzie. Patrząc na podobny wymiar zjawiska żebractwa. Uzależnienia rozbijają główną strukturę psychiki, a osoba traci orientację w poczuciu swoich obowiązków, nie motywuje się pracą, osiągnięciami, czymś, co mogłoby ją podźwignąć z tego opadania na drabinie społecznej. A w takich krajach przeciętnego człowieka i tak nie stać nawet na dentystę. Ale tak będzie niedługo i w Polsce. Ja mam przynajmniej o tyle dobrze, że choć moja dentystka całkiem sporo bierze, to jest bardzo dobrym specjalistą. Gdy więcej płacę, to też automatycznie okazuje się, że wszystko zrobiła za jednym razem, co normalnie zajęłoby kilka wizyt. Tym jest w skrócie ekonomia. Szukanie optimum, oszczędzania, ale nie kosztem zupełnie odmawiania sobie godziwej zapłaty. Przeciwnie. To się właśnie nam należy. Tu Kaczyński wsadzając mi chuja w dupę pomylił się najbardziej, myśląc, że za moje opinie nie należy mi się zapłata. Ja nie jestem dentystą, tylko ekonomistą. A dentyście się płaci, podczas, gdy mi wsadza się chuja w dupę i niezależnie, czym się podzielę, to odmawia się zapłaty. W tym sensie jest to nie tylko nieuczciwe, ale bezwartościowe zachowanie. Nie otrzymując wynagrodzenia, które mi się należy, upierdala Rosjanin, który rządzi jednoosobowo Polską, na dzień dobry cały kręgosłup moralny w kapitalistycznej Polsce. Słowem, prawa ręka Vladimira Putina i dlatego zastrzelono ojca tego kierowcy formuły 1. Żeby to podkreślić, że w Polsce znów to się udało i można być najmądrzejszym, a dostanie się kulę w serce. A, Łukaszenko zaczął w końcu dostrzegać, kto jest kim. Te protesty spowodowały, że zaczął rozumieć, myśleć logicznie, jak nigdy i widzi, czym jest państwo polskie dzisiaj i czyje interesy ostatecznie realizuje. Pomaga Polakom zrozumieć podobnie z resztą, jak ja bezinteresownie pomogłem Brytyjczykom z czystej sympatii. Od 2015 r. Kaczyński jednoosobowo konsekwentnie bierze, ale naśmiewa się, że gówno mi z tego przyjdzie. Tak nie ma w żadnym kapitalizmie. Co z tego, że ten śmiech w Polsce niesie się przez wszystkie szczeble drabiny społecznej. Stoją za tym takie szmaty, i paru jeszcze dyrektorów większych instytucji. Ale co to za poziom? Wyśmiewać wiedzę tylko za to, że ktoś nie ma takie władzy, możliwości, pieniędzy, ale ma za to wiedzę. Ale dokładnie tak wygląda życie w Rosji. Nie będę wymieniał przykładów. Byłem w Moskwie i urzędnik na kolei chciał wymusić ok. 200 EUR dosłownie za nic. Tak robi typowy gość, o którym powiemy „Ruski”. Kantuje, kręci, miesza, ale wymiga się od wszelkich obowiązków. Dodam, rzeczywistych obowiązków, które proporcjonalnie do roli, jaką pełni, powinien każdy od niego wymagać. Polacy natomiast na kolanach i jak szmaty boją się. Wybrali sobie kogoś, kogo przez kolejne 4 lata się boją. Czy to nie jest najśmieszniejsze w Polakach? Czym się różnią od Rosjan w ślepym posłuszeństwie, ustawiania się do bardziej skrajnych, nieuczciwych, bezczelnych? Moje położenie to też wina całego kolektywu profesorów z SGH, którzy zamiast udzielić mi wsparcia, gdy niesprawiedliwi i źli ludzie zaczęli mnie gnoić, cynicznie zaczęli się naśmiewać. Powoli z tamtej strony zaczynają te osoby umierać, przyjdzie i czas, że zaczną i z drugiej. Co z tego że taka prof. Marciszewska zdechnie? Co komu dzisiaj z tego? A ile szmat, które właziły jej w dupę zyskało w tym czasie, a ile kompetencji w tym czasie uwiędło, przegrało, bo nie liczyła się wiedza, tylko kto da sobie włożyć chuja w dupę? Dlatego to nic już nie zmieni. Powinni umierać i to czym prędzej. Tak byłoby dla nas wszystkich najlepiej. Ale kto ma naprawiać zło, które wyrządzili? Ilu profesorów dawnego SGH budowało podstawy ekonomii w Polsce, a jakaś pizda z kutasem jak się dopchała do władzy, to rozpierdoliła samym tylko swoim śmiechem? Gdy widzę, że Kaczyńskiemu się taki cyrk podoba, to widzę dokładnie, kim jest. Co go kręci i dlaczego został na starość sam. Choć otoczony jest masą ludzi, którzy wierzą za każdym razem, że znów wygra. Patologia na poziomie moralności dłużej trwa jak pasożyt, jeśli ktoś to chce nawet oczyścić i przywrócić sprawiedliwość, to zajmie to i tak pokolenia. Kto niszczy kręgosłupy ludziom, niszczy całe pokolenia, nawet te, które nadejdą. Ja nic nie mogłem zrobić w sprawie Polski, bo Polacy zawsze byli chamami, ale pomogłem Wielkiej Brytanii, bo mogłem. Bo tego potrzebowała, takiej opinii i śmiałego punktu widzenia. A ludziom inteligentnym i kulturalnym niewiele trzeba, żeby pomóc. To co innego, niż próba dopiero wychowania społeczeństwa, które do niedawna było dzikie, a dzisiaj, choć nic sobą nie reprezentuje, to jeszcze domaga się nieograniczonej wolności. W Polsce źródła żebractwa dodatkowo tkwią w specyfice kultury, która i tak jest kolektywna. Czego nie powiecie, tak zawsze będzie.