Nikola, po 7 latach zorientowałem się, że Natalia zabrała ze sobą wałek do ciasta

Rozstania są trudne. I czasem nic innego poza masą trudnych do opisania emocji się nie pamięta. Ponieważ zdecydowana większość rozstań jest na zawsze. Człowiek dlatego chciałby udawać, że ich nie ma, nie było. Tak jak ostatnio się rozstawaliśmy w tym samym momencie z kimś, kto odszedł dla nas na zawsze. Ludzie, gdy mają na to czas, bo ktoś nie odchodzi nagle, targują się strasznie. Dlatego mi przeprowadzka bardzo daleko pomogła i również ostudzić zapał innych. Jest to smutne. Tak wygląda żałoba właśnie. I mówi się, przyjmuje, że tak z rok człowiek na to normalny potrzebuje. Dlatego to, co widzisz, nie oceniaj tego. Ta osoba, choć jej trudno, nie była moją wybranką. Ale okazało się, że była cały czas zła i żyła cudzym szczęściem, doklejona, jak pluskwa. Tak, że tego nie było widać. Tak naprawdę koniec relacji z Natalią musiał być trudny też dla niej. Ona zdawała sobie sprawę, że to dla mnie rozstanie też z taką swojską polską blondynką. Pewnym schematem. Coś się dla mnie wyczerpało. Że coś poszło nie tak. Ale też człowiek widzi, że ciężko może być naprawić zwłaszcza cudze błędy, gdy jeszcze samemu ma się żal, że nie było się obiektem związku. Bo skłamałbym gdyby przez chwilę nie było i dla mnie to uczucie. Ale zrobiła to wbrew mojej woli i mnie rozzłościła tym. Popsuła mój stan ducha bardzo starannie kształtowany w relacji z Moniką. Było to obrzydliwe i perwersyjne. Tego nie wybaczę jej do końca życia. To, co ja robię, to próbuję ją dobić. Ona sama tego nie zabije. Chciałem dobić ją kijem albo deską z gwoździem. Już prawie mi się udaje, a ona się dalej podnosi, jak zombie. I mam problem, bo nie wiem, jak mam to zrobić. Może Ty mi podpowiesz? Ona czuje się najwyraźniej lepsza od innych. Najbardziej wkurwia mnie, że czuje się lepsza i ważniejsza od Wiktorii 1, 2, 3 i innych, od Natalii, Sofi, Dahaha#y, kilku dziewczyn w Danii, Albanii, Szwecji, Szwajcarii, Francji i Holandii, wielu osób w USA i wielu innych których nie pamiętam, bo pamięci mi nie starcza na wszystkie osoby. A jakaś zapierdziała Żydówka nadal śmie uważać, że może łokciami odepchnąć inne osoby i wyjebać się na pierwszy plan, bo to takie fajne, seksowne, być tak pewną siebie. Gdzie tu są jakieś podstawy, emocje? Przecież to jedno wielkie znowu kłamstwo i jebanie. Ta osoba w okłamywaniu wszystkich na temat uczuć jest tak wyrafinowana i wyrachowana, że nie da się nad tym przejść obojętnie. Trzeba tą osobę zwyczajnie zajebać. Czuje się górą, bo myśli, że między nami nie popełniła błędu, nic nie spierdoliła. A to nie jest prawda. Spierdoliła moją relację z kimś takim, niemal rozpierdoliła, choć tak naprawdę rozpierdalały to potem jeszcze inne osoby, w innej klasie i znajomi Moniki też. Ale ona o tak, jak małpa z brzytwą chciała wypierdolić z mojego życia kogoś takiego, jak Ty albo Wiktoria. Dlatego dziękuję Ci za zaufanie i przyjaźń. Będą mi w tych trudnych czasach potrzebne. Nadzieja u niej umrze jako ostatnia. To będzie dawało jej siłę, by dalej mi niszczyć życie i udowadniać, że zawsze będę się czuł gorszy, ile razy będzie gdzieś w zasięgu mojego życia. Tylko dlatego, że raz się udało jej namieszać w moich uczuciach, choć tyle razy się nie udawało. To jest właśnie sadyzm. To jest dokładnie jebucnictwo. Policjant który z nią rozmawiał miał strach w głosie i miał nadzieję, że szybko będzie mógł zająć się czymś innym. Sądzę, że jego lęk przed tą pizdą był tak duży, że gdyby przyniosła mu dowody ciężkiego przestępstwa, które ona sama popełniła, to nic by z tym nie zrobił. Miałem wrażenie, gdy go słuchałem jeszcze w grudniu, jakby miał się za chwilę zesrać ze strachu. Skąd się biorą takie emocje, że ludzie kogoś się aż tak boją, to nie wiem. Bartek to samo. Mówił mi w 2015 r., że się jej w szkole bał. Dłużej chodził z nią do klasy. To nie jest wyssane z palca. Musi mieć ta osoba naprawdę w sobie bardzo dużo zła. I ją to naprawdę podnieca.